Słowem wstępu

Jako że nachodzi mnie czasem ochota na tworzenie absurdalnych histori bez żadnego ładu i porządku logicznego, postanowiłem prezentować je szerszej publiczności niż rodzina. Przy czym rodzina poznawała je najczęściej ustnie i po wygłoszeniu historia umierała nie zostawszy zapisana. Teraz ku zgrozie polonistów i krytyków literackich wykorzystuję to diabelskie narzędzie Internet, by katować Was drodzy czytelnicy wytworami mojego chorego umysłu. Miłego popadania w szaleństwo...

P.S. Będe wdzięczny za wszelkie uwagi, optymistyczne jak i wręcz przeciwnie. Ważne tylko, aby krytyka była konstruktywna i coś wnosiła.

0 uwag tych co wiedzą lepiej: